#3 Multikulturowy świat

  • 6


Prawie dekadę "Białe zęby" czekały na mojej półce na swoją kolej. Zniechęcony opiniami bliskiej mi osoby zostawiłem sobie ten wielokrotnie nagradzany debiut na bliżej nieokreślone później. Dzisiaj tego żałuję bo książka Zadie Smith to naprawdę kawał dobrej literatury.


Tylko 25 lat miała Zadie S
mith gdy opublikowano jej pierwszą książkę. Całkiem imponujące osiągnięcie, biorąc pod uwagą jak wielowątkowa jest ta rodzinna saga i jak barwne postacie zostały na jej kartach wykreowana. Poznajemy bowiem trzy wielopokoleniowe rodziny, zamieszkujące północną część Londynu, których krzyżują się wzajemnie wskutek niesamowitych zbiegów okoliczności. Śledząc zabawne losy Jonesów, Iqbalów i Chalfenów przez długi czas zastanawiałem się co mnie tak pociąga w wizji świata wykreowanego przez panią Smith. Bo książka rzeczywiście mnie porwała: wciągające historie, humor, rozbrajające dialogi, a do tego ta wszechobecna ironia np. w stosunku do przesadnego liberalizmu Chalfenów. Czytało się to znakomicie. Nawet zarzucana w wielu recenzjach skłonność autorki do niepotrzebnych dygresji czy nadmiernego mnożenia wątków wcale mnie nie raziła. Według mnie nawet wzbogacało to rys charakterologiczny poszczególnych bohaterów. Co jednak mnie ruszyło najbardziej, to pokazanie, że dla imigrantów zagrożeniem dla zachowania własnej tożsamości nie jest poddanie się wpływom obcej kulturze, lecz zamykanie się w getcie odrębności. W multikulturowym świecie Zadie Smith (a jest to według mnie również i nasz świat) nie ma na to miejsca. Dla Samada takie próby kończą się rozpadem rodziny. Ale wcale nie oznacza to, że jak Clara mamy się odciąć od własnych korzeni. Wtedy będzie to życie w zakłamaniu , a nie o to przecież chodzi. Dla Smith rozwiązanie jest wzajemne "wymieszanie się", czego symbolem wydają się próby stworzenia przez jednego z bohaterów tzw. "myszy przyszłości" łączącej cechy kilku gatunków.


Podsumowując: wyśmi
enita proza, która pod płaszczykiem humorystycznej opowieści dotyka poważnych problemów. Osobiście narobiłem sobie smaka na inne powieści Zadie Smith, bo "Białe zęby" to prawdziwa literacka uczta. Polecam.


Smith Z., Białe zęby, Znak 2002.

6 komentarzy :

kornwalia pisze...

Od dawna mam to w schowku. W zeszłym roku jej "O pięknie" było jedną z trzech 6-tek jakie postawiłam, współczesna powieść, która nie musi czarować mnie swoją formą, żeby zachwycić i została napisana w klasyczny sposób.

slavkomir pisze...

"O pięknie" już stoi u mnie na półce, ale ja mam tak, że zwykle robię sobie przerwę od przeczytanego autora. Tak więc po kolejna książka Zadie Smith to dla mnie raczej bliżej niesprecyzowana przyszłość.

hastalavistadetinko pisze...

a ja stawiam Zadie Smith "pałe" za "białe zęby". Nie przypadła mi do gustu i tyle. Za to polecam literaturę Toma Sharpe'a i wszystkie części Wilta.

Chihiro pisze...

Powiesc Zadie Smith byla pierwsza powiescia, ktora tak doskonale podsumowala zmiany, jakie w latach 80. zachodzily w spoleczenstwie brytyjskim. Powiesci multikulturalnych bylo wiecej oczywiscie, ale ona pierwsza nie skupila sie na jednej grupie etnicznej, a ukazala powiazania, przenikania sie, oddala charakter Londynu. Jednym moze przypasc do gustu, innym nie, ale nie mozna zarzucic autorce blahosci tematu. To przede wszystkim ksiazka spoleczna i socjologiczna, w fantastyczny sposob odbijajaca ducha Londynu lat 80. Teraz jest tu troche inaczej, spoleczenstwo jest znacznie bardziej wymieszane, ale "Biale zeby" pokazaly ten okres przemian, miedzy latami 50. i pierwszymi powaznymi falami imigracji a czasami wspolczesnymi, gdy "obca" kultura juz nie jest obca, a jak najbardziej brytyjska.

grendella pisze...

Ja również oceniam "Białe zęby" bardzo wysoko. Wciągnęła mnie i została jedną z ulubionych książek. "Łowcę autografów" zaczęłam, ale nie dane było mi skończyć. Z mniejszym entuzjazmem sięgnęłam po "O pięknie", ale ta z kolei znowu zrobiła na mnie duże wrażenie. Niby chwyt z wymianą profesorów między Anglia i Ameryką nie nowy, ale nabrał nowego smaku.

ksiazkowo pisze...

Zarówno "Białe zęby", jak i "O pięknie" zrobiły na mnie duże wrażenie i bardzo mi się podobały. Świetnie napisane, pełne przenikliwych obserwacji społecznych, dobra literatura.