Jako domorosły rysownik szczególną atencją darzę książki po brzegi wypełnione ilustracjami. Zazdrość mnie bierze, kiedy widzę jak pomysłowo potrafią zilustrować dowolną historię mistrzowie tego fachu. W ostatnim „Dużym Formacie” przeprowadzono wywiad z naszym rodzimym mistrzem Bohdanem Butenko, co i mnie skłoniło do napisania krótkiej okolicznościowej notki tym bardziej, że twórca Gapiszona, Gucia i Cezara obchodził nie tak dawno temu swoje 80 urodziny.
Tak w ogóle to niniejszy tekst chciałem rozpocząć tezą, że twórczość Butenki przeżywa swoisty renesans. Po liczbie tytułów zilustrowanych jego ręką jakie rzuciły mi się ostatnio w oczy do takiego wniosku właśnie doszedłem. Szybka internetowa kwerenda uświadomiła mnie jednak, że Butenko ilustruje niemal bez przerwy. Na palcach jednej ręki można policzyć roczniki w czasie których nie ukazała się choć jedna nowa książka, której szata graficzna nie byłaby sygnowana nazwiskiem ilustratora. A karierę zaczął już w roku 1955!!! Pracował nad tak kultowymi tytułami jak „Niewiarygodne przygody Marka Piegusa” Niziurskiego, czy „Wakacje z Duchami” Bahdaja. Swoją kreską ożywiał wiersze takich tuzów poezji dziecięcej jak Chotomska, Brzechwa czy Tuwim. Jak dowiedziałem się z wywiadu maczał palce również w animacji, a tworzony przez niego serial „Gucio i Cezar” animowany był na żywo! W czasie kiedy za wielką wodą studio Walta Disneya wyznaczało standardy nowoczesnej animacji, Butenko zmuszony był robić wszystko metodą chałupniczą. PRL nie rozpieszczało również animatorów.


W ogóle przeszła mi przez głowę taka myśl, że fajnie byłoby skompletować cały dorobek mistrza, ale biorąc pod uwagę jak bogata jest jego bibliografia mój portfel mógłby tego nie wytrzymać. A Butenko mimo podeszłego już wieku wciąż tworzy. Szacunek panie Butenko. Szacunek.
P.S. Ale Marka Piegusa muszę mieć... :-)