Dochodząc do wniosku, że marnie wychodzą mi jakieś dłuższe notki postanowiłem zmienić formułę bloga. Kolejne wpisy będą miały postać tygodniowych podsumowań czytelniczych, w których krótko i zwięźle będę pisał co mi się mniej lub bardziej podobało w danej książce.
A ten tydzień zakończyłem z dwoma tytułami na koncie: jedna to pokręcona i w sumie wciągająca historia stylizowaną na XIX-wieczną powieść, druga to kocie fantasy znacznie mniej wciągające niż poprzedniczka.